POPULARNE WPISY

sobota, 9 sierpnia 2014

Makijaż - dzienniak z kreską.

Hej :)
Chciałam Wam tylko pokazać co ostatnio gościło na moich oczach (bo w taką pogodę to konturować mi się nie chce :P). Nic skomplikowanego to to nie jest, ale myślę, że całkiem całkiem się prezentuje :)

 

Użyłam:
Baza pod cienie - Hean, stay on,
Cienie: Sleek Vintage Romance: Lust in LA&Meet in Madrid,
Honeymoon in Hollywood&Bliss in Barcelona,
Sleek Oh so special: Wrapped up, Celebrate, Noir,
Kredka na linii wodnej: Avon, Supershock,
Kredka w kąciuku wewnętrznym: NYX, Jumbo Pencil Milk,
Łuk brwiowy (jakoś nie chciało mi się uzupełniać całych...): Catrice, Eye Brow Stylist, 020 Date with Ash-ton,
Tusz: Max Factor 2000 Calorie,
Korektor pod oczy: Maybelline, Affinitone 01 Nude beige,
Puder do przyprószenia :): Rimmel, Stay Matte, transparentny :)

I to tyle :)
Miłego sobotniego wieczoru!


środa, 6 sierpnia 2014

Złota piątka - lipiec 2014.

Cześć!
Dzisiaj (tak jak zapowiedziałam, dotrzymuję słowa!) zaprezentuję Wam moich ulubieńców ostatnich miesięcy (przymknijmy oko na lipiec w tytule), ale okroję ich liczbę do 5, coby pokazać wam te najbardziej wyjątkowe i męczone przeze mnie.


1. Paletka Sleek Garden of Eden. Wprost stworzona dla mnie, nie spodziewałam się, że tak pokocham zieleń na moich powiekach i trochę się bałam, a tu taka niespodzianka. Idealna do dzienniaków i makijaży wieczorowych. Zdecydowanie, męczyłam ją najbardziej.
2. Korektor Maybelline Affinitone 01 Nude beige. Używam go do maskowania cieni pod oczami. Najmocniejsze krycie to to nie jest, raczej słabe w kierunku średniego. Rozświetla prawie w stylu Kim Kardashian :D Na co dzień jest ok.
3. Cienie Maybelline Color Tattoo - On and on Bronze i Timeless Black. Brązowo-złoty nakładam zawsze, kiedy nie chce mi się szaleć (czytaj zwłaszcza w takie upały), a czarny super sprawdza mi się do kresek. Aż dziw :)
4. Kredka do brwi Catrice Eye Brow Stylist 020 Date with Ash-ton. Ulubiona, najlepsza, wygrała z cieniami essence, używam jej prawie codziennie, drugą zabrała mi siostra (...), która również ją pokochała.
5. Tusz Essence Get BIG lashes Volume curl mascara. Na początku nam nie wychodziło, przez jakieś 2 tygodnie miał czas, żeby podeschnąć i zakochaliśmy się w sobie ;) Nowa wersja srebrnego, którego okazji wypróbować nie miałam.

Może w przyszłości przybliżę Wam moją opinię o nich bardziej, dlatego też nie rozpisałam się o nich na 500 linijek. Już niedługo :)

Jeśli chodzi o część niekosmetyczną, to najlepszym wydarzeniem jakie mnie spotkało, był *koncert Linkin Park we Wrocławiu. Mogę umrzeć ;)

A teraz uciekam, a Wam życzę miłego dnia! :)

PS: Przepraszam za brudne lusterko...

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Dawno, dawno temu... | brwi.

... miałam ogromny zapał do prowadzenia bloga. Potem bum, ni ma, wena zniknęła, nic mi się nie chciało i skończyło się niefajnie. Nie było mnie tu naprawdę długo, obserwatorów ubyło i na pewno już o mnie większość zapomniała, ale może uda mi się być jak feniks i powstanę z popiołów mojego blogowego wypalenia. W zasadzie to nawet powstał pomysł, żeby dołączyła do mnie przyjaciółka, ale póki co mi nie odpisuje, więc może w następnym poście sprawa się wyjaśni, czy będę pracować w pojedynkę, czy w duecie ;) 

W zasadzie nie mam konkretnego pomysłu na tę notkę, mogłabym opowiedzieć o tym, co się działo przez ostatnie miesiące... Ale czy komuś będzie się chciało to czytać? ;) Za mną już połowa wakacji, matura coraz bliżej, a ludzie dookoła denerwują mnie bardziej i bardziej... O pogodzie nie wspominając, bo jeszcze dziś około 10-11 było ok (lubię upał) i trochę się poopalałam, ale
z godzinkę temu jak lunęło... Ale takie orzeźwienie zawsze się przyda.
Poza tym chodzę w końcu na kurs prawa jazdy (a mogłam już rok temu się zapisać...), jestem prawie w połowie (14,5h) i jest świetnie, kierowanie autem to jest to :D

Pochwalę się też moją roczną metamorfozą brwi (no, może nie tak długo to trwało, ale porównanie przed i po zrobiłam równiutko rok później):

lewe - aktualne.

Perfekcyjnie jeszcze nie jest, ale jestem z siebie tak dumna, że aż, aż :) (myślę, że skill makijażowy też mi się podniósł, bo zdjęcia przedstawiają użycie tych samych cieni klik, tylko, że kiedyś nie wiedziałam co to rozcieranie ;)) Nie stosowałam żadnych wspomagaczy, po prostu z natury mam krzaczory, za które JA wzięłam się od lipca zeszłego roku :) Tadam.

W następnym poście chyba wrzucę ulubieńców miesiąca, taki jest plan, a jak to wyjdzie? Nie wiem. Może znowu ucieknę? A teraz uciekam do kina, miłego dnia :)